Sobótka
Marcin z Urzędowa pisze, „że w Wilię Ś. Jana niewiasty ognie paliły, tańcowały, śpiewały, diabła cześć i modły czyniąc tego obyczaju w Polsce nie chcą opuszczać, ofiarowanie z bylicy czyniąc, wieszając po domach i opasując się nią, czynią sobótkę”
A Kochanowski śpiewa:
Gdy słońce raka zagrzewa
A słowik więcej nie śpiewa,
Sobotkę, jako czas niesie,
Zapalono w Czarnym lesie
Tak to matki nam podały,
Same także z drugich miały,
Że na dzień Świętego Jana
Zawżdy Sobotka pałana
Krótki opis Sobórki z Zrewonii na rok 1834:
„Uroczystość ludów słowiańskich znaną w różnych plemionach pod różnymi nazwami, sięga najdawniejszych czasów, a w niektórych stronach trwa dotąd. Przypada 24 czerwca. Mieszkańcy jednej lub kilku osad, gromadzili się w pewne miejsca, nakładali wielkie ogień, tańczyli dookoła niego, śpiewali, czynili rozmaite wróżby, to skacząc przez płomień, to wianki na wodę puszczając. Były to istne słowiańskie igrzyska lub święto ognia, odsiane tajemniczą uroczystością religii i całym urokiem poezyi. Opisał je Kochanowski: zdaje się, że sobótka, w czasach przynajmniej późniejszych, znaczyła to samo, co późniejszy obcy wyraz wigilia. Sobota była dniem poprzedzającym największe święto, jakiem jest niedziela: wcale więc logicznie nazwano dzień przed mniejszemi świętami sobótką, czylimałą sobotą mniejszych uroczystości. Inni wyprowadzają to nazwisko od Sabot, bożek Ślązaków, czczony na górze Sobota (Zobtenberg). Kołłontaj Sobotę nie z Hebrajskiego (sabat) ani od bożka wywodzi, lecz od wyrazaów sobie robota, to jest, że w tym dniu lud wiejski już nie panu, ale sobie, dla siebie pracował.
Autor (P.R.) Red. Ciechański – Przyjaciel Ludu
